Od Annasza do kolejnych kruchych okien tłuczonych raz młotem, raz kowadłem, ale tylko w tym odstępie rzek metafizycznych, między Scyllą a Charybdą. Zakazany owoc przeminął z wiatrem. I tak na skraju rozpaczy jak cicha lawa w narodzie. Tantalowe prace nie stłumią jaskólczego niepokoju.
Przedstawiciel cichej poronionej masy
27.05.2013 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz