Schodzę na dół z wersetem rozmazującym się na wszystkie strony. Skupiam się na schodach zmiatając kurz własnego cienia, żeby ujrzeć ból, na którym będę zjeżdzał po lepiącej się chmurze.
Patrząc wertykalnie... Wchodzą w górę po wersach jak schodach. Im bliżej szczytu, tym więcej wiem. Wersy, zdania, wiersz... Już nie boli. Już rozumiem.
To tak w odpowiedzi nie tylko na Twój najnowszy wpis, ale i na pozostałe. Lubię to! :)
Patrząc wertykalnie...
OdpowiedzUsuńWchodzą w górę po wersach jak schodach. Im bliżej szczytu, tym więcej wiem. Wersy, zdania, wiersz...
Już nie boli.
Już rozumiem.
To tak w odpowiedzi nie tylko na Twój najnowszy wpis, ale i na pozostałe. Lubię to! :)
Dzięki :)
Usuń